Nie spodziewalam sie

Dobry Dzieeeń. Wczoraj pożegnałam Was tym, że napisałam, że idę oglądać Brzydulę...Niestety/stety tak się nie stało. Jakoś po 19 weszłam so...

Dobry Dzieeeń. Wczoraj pożegnałam Was tym, że napisałam, że idę oglądać Brzydulę...Niestety/stety tak się nie stało. Jakoś po 19 weszłam sobie na instagrama i zobaczyłam to:

Może dużo osób nie wie kto to jest...Ale to są youtuberzy, którzy robią codzienne vlogi z tego co robili i codziennie o 17 pojawia się nowy filmik, który pokazuje co robili wczoraj. Oni mieszkają w Manchesterze, ale są Polakami, ale rzadko tu są. I teraz od kilku tygodni byli w Polsce, byli w Krakowie, bo tam Dorotka ma rodzinę. Wczoraj wyruszyli w trasę do domu, ale po drodze zdecydowali, że zajrzą do Wrocławia.
Ja po zobaczeniu tego zdjęcia od razu do nich napisałam, bo nie chciałam przegapić takiej okazji.
Napisałam i po chwili dostałam odpowiedź. Szybko zaczęłam się ogarniać i ubierać, a mamie na wyjściu powiedziałam, że idę się spotkać z koleżanką, bo nie miałam czasu tłumaczyć kim Oni są itd. 
Jakoś o 19:44 miałam autobus do rynku. Który trochę się opóźniał i byłam zmuszona wysiąść i iść na tramwaj. W tramwaju nie było lepiej, bo zatrzymał się parę metrów przed przystankiem i staliśmy w korku..
Staliśmy tak jakoś 20 minut, więc ja już straciłam nadzieję, że się z nimi zobaczę i napisałam o co chodzi, że nie zdążę i jak chcą to niech już ruszają w drogę, bo nie wiem ile mi zejdzie.  A tu bum tramwaj ruszył. Po drodze jak prawie biegłam, biegła za mną jakaś dziewczyna. Trochę byłam zmieszana, bo nie wiedziałam o co chodzi. Pierwsza myśl to, że pewnie jak to na rynku zbierają pieniądze na jakieś zwierzaki czy coś, ale Ona poprosiła mnie o autograf, ja się zapytałam skąd mnie zna, a Ona odpowiedziała, że z youtube'a. Było mi bardzo miło, chociaż już coraz częściej rozdaje autografy i za bardzo nie umiem tego zrozumieć, że jednak internet ma taką moc, ale nie ważne... Spotkałam Marka i Dorotkę pod samym wejściem do lodziarni w której umówiliśmy się na lody. Ja wiedziałam, że muszą ruszać, bo do domu blisko nie mają. Pogadaliśmy może z 3 minuty, przeszliśmy oficjalnie na 'ty'. No i ja się pożegnałam, bo widziałam, że dzieciakom jest zimno i są zmęczeni...Dopiero w drodze powrotnej przypomniałam sobie, że miałam ich prosić o zdjęcie...Trudno, następnym razem w Polsce będą w Grudniu, więc pewnie wpadną do Wrocławia to wtedy pójdziemy na te umówione lody i pogadamy. Ja potem jeszcze trochę pochodziłam po rynku, bo lubię to robić jak jest ciemno, bo jest naprawdę pięknie, a potem nieszczęsnym tramwajem wróciłam do domu. Jeszcze do nich napisałam, aby ich przeprosić, że czekali na mnie w lodziarni i spotkaliśmy się tylko na kilka minut. 
Chociaż nie wyszło do końca tak jak ja planowałam to i tak czuję się bardzo szczęśliwa, że w końcu mogłam ich zobaczyć na żywo. Wyglądali tak jak na yt, ale tym razem ich widziałam bez kamery w ręce tylko jako zwykłych ludzi. Ja się z Wami żegnam i tym razem idę oglądać Brzydulę i mam nadzieję, że nic dzisiaj tych planów nie zmieni, haha, a Was zapraszam na vloga Mańków z wczoraj 'tutaj' :) 





You Might Also Like

2 komentarze

  1. mam do ciebie pytanie, czy ty spotkałaś Wojciecha Amaro? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spotkać jako tak,że na ulicy to nie, ale jak byłam u Niego w restauracji po otwarciu to widziałam Go w kuchni i jak przywitał gości, więc może trochę zalicza się to do spotkań :)

      Usuń