Byle do piatku

Heeej. Od razu chce Was przeprosić, że nie ma mnie tu zbyt często, ale jak wiadomo szkoła się zaczęła i ciężko. A więc tak...w poniedziałek...

Heeej. Od razu chce Was przeprosić, że nie ma mnie tu zbyt często, ale jak wiadomo szkoła się zaczęła i ciężko. A więc tak...w poniedziałek wiecie co się u mnie działo, bo pisałam. We wtorek miałam na 7:45 do kościoła. Msza jak to msza nuda. Nie chodzę ogólnie do kościoła, bo w kościół nie wierzę, ale lubię jak ksiądz opowiada jakieś historie swoje. Zawsze mnie to ciekawi i mogłabym słuchać godzinami, ale nie ważne haha. Później po 4 lekcji pojechaliśmy do Hali Stulecia na mecz Argentyna-Serbia, mistrzostwa świata w siatkówce. Powiem szczerze, że najpierw nie chciałam, bo wracaliśmy po 17, ale teraz stwierdzam, że było po prostu najlepiej i chce jeszcze raz. Zawsze jak chodziłam na jakieś mecze to nie za bardzo byłam zadowolona..ale teraz było już zupełnie inaczej. Najgorsze było to, że prawie cały mój sektor kibicował Serbii, a ja Argentynie, więc jak Argentyna zdobyła punkt to ja wierny kibic klaskałam jak głupia i dziwnie to wyglądało, haha. Po meczu jak już wracałam do domu to spotkałam Libera unedssd. Od kilku tygodni miałam fazę na Jego piosenki i tu bum spotkałam Go, mega pozytywny człowiek i zarąbiście był ubrany hahah. W środę lekcje, aż do 15:50, póki co mam tak w środę i w czwartek, ale w poniedziałek powinniśmy dostać nowe plany lekcji, więc możliwe, że się zmieni. Nie fajnie nas w poniedziałek załatwili..Mieliśmy mieć, a dokładniej dziewczyny miały mieć na 9:40, a zmienili nam na 8:55. Nie sprawiedliwie. W ten dzień póki co mieliśmy najlepszy plan, a teraz zrąbane wszystko. Po szkole jak przyszłam do domu to ok. 17 położyłam się spać i spałam tak jakoś do 21 i przepadł mi cały dzień, bo o 23 i tak musiałam znów iść spać...W czwartek tak samo do 15:50, powrót do domu, obiad, lekcje, komputer i spać. Nudne jest takie życie w roku szkolnym. Cały czas ten sam plan dnia. Dzisiaj skończyłam lekcje o 14:10 i powiem szczerze, że był to wyjątkowo udany dzień. Nie wiem czemu, ale jakoś taka atmosfera panowała od rana..może dlatego, że nie było kilku osób? Możliwe. Po powrocie do domu w pokoju czekał na mnie mój laptop. Był w naprawie dlatego, że się szybko grzał. Nic z tym nie zrobili, bo teraz trzymając ręce na klawiaturze muszę robić przerwy, bo mnie to parzy. Planów na weekend nie mam, po prostu całą sobotę i niedzielę chcę przeleżeć w łóżku, aby odespać wstawanie o 7 i mieć siły na kolejny weekend. W końcu jadę do siostry, bo dawno się nie widziałyśmy, więc trzeba iść do kina, na pizze i spać u niej, bo w końcu to moja siostra nie? 
A właśnie jeżeli chodzi o kino, polecacie jakieś filmy? 
Takie, które np. wyjdą niedługo i 12.09 już będą w kinach :D 


















You Might Also Like

0 komentarze