nieśmiałość, brak odwagi rujnuje nam marzenia?

Dziś kolejny tematyczny post jak widać, ale zanim przejdę do tematu parę słów co u mnie. A więc zbliża się niestety koniec ferii. Pierwszy ...

Dziś kolejny tematyczny post jak widać, ale zanim przejdę do tematu parę słów co u mnie. A więc zbliża się niestety koniec ferii. Pierwszy tydzień poświęciłam na totalne wyluzowanie. Całe dnie leżałam w łóżku, oglądałam seriale, spałam. Jak znajomi chcieli gdzieś wyjść to kazałam dzwonić w przyszłym tygodniu. Ale już niedzielę zaczęłam od 'zawalonej' nocki, po prostu nie spałam całą noc i powiem szczerze, że nie byłam zmęczona rano. Na szczęście mama wstała już przed 8 i mogłam z kimś się posiedzieć do tej 13, bo o trzynastej byłam umówiona z Magdą. Spontaniczne wyjście na miasto, nie ma co opowiadać za bardzo. W poniedziałek...właśnie, poniedziałek... Powiem tyle, że ten dzień mi umknął? W niedzielę wróciłam od koleżanki, położyłam się o 21 spać i tak pospało mi się...chyba cały dzień. Przyznam się bez bicia, że szczerze nie pamiętam co się działo w poniedziałek, hahaha. We wtorek czyli dzisiaj, ale teraz już wczoraj spotkałam się z Marysią. Także spontaniczne wyjście na miasto...Renoma, magnolia, kino. Taaak, byłam znów na 'wkręceni 2', ale każdy chyba wie, że jak jest Filip to mogę do (za przeproszeniem) usranej śmierci chodzić i oglądać.  Na dziś czyli środę.. (piszę tego posta i jest 1 w nocy, więc lekko nie wiem jak to mam Wam pisać, ale lecimy) nie mam wielkich planów. Muszę jechać znowu na miasto i zorientować się gdzie mogę sprzedać swojego iPhone'a w dość dobrej cenie, bo mam go przecież od listopada (?) ciągle za niego płacę, bo jest ubezpieczony. Może ktoś z Was planuje kupić? Jak tak to możecie napisać do mnie i zaproponować rozsądną cenę. Dobra dość o mnie przejdę teraz do tego o czym jest tytuł. 

Nieśmiałość...Ma z tym problem mnóstwo ludzi, w tym ja sama. Mamy marzenia..Aby zaistnieć w świecie, czy marzenia z zupełnie innej kategorii. Jednak coś nas hamuje. Spędzając czas z nowo-poznanymi osobami czujemy ciągłe skrępowanie, które możliwe, że minie, ale musi minąć mnóstwo czasu. Załóżmy... (nie mowa o mnie, tylko przykładzik) Kocham śpiewać, śpiewam niesamowicie, wszyscy znajomi mówią mi, że mam iść do programu typu talent-show, że mam wrzucać nagrania jak śpiewam do internetu. Moja pierwsza myśl to oczywiście 'cudownie na pewno to zrobię!'. Jednak później siadam i myślę nad tym co tak na prawdę muszę zrobić na tym castingu do talen-show. Po pierwsze iść zaśpiewać przed kamerami, porozmawiać z jury, ładnie się przedstawić, powiedzieć coś o sobie...Tu jest problem, bo przecież ja wstydzę się nawet rozmawiać z własną rodziną, a co dopiero z obcymi ludźmi i do tego mam jeszcze pokazać im swój talent+nie mogę zbytnio pokazać, że się stresuje. Wtedy mówię sobie 'nie to bezsensu, nie dam rady'. Marzenia, które są realne i do spełnienia idą w zapomnienie przez nasze wewnętrzne hamulce. Wtedy trzeba zadać sobie pytanie, czy warto? Czy warto tak bać się ludzi, świata? Jestem tak młoda, mam tyle możliwości, mogę zrobić wszystko, ale się boję. Osobiście się przekonałam, że nieśmiałość po prostu rujnuje marzenia. Mogłabym mieć wiele, mogłabym mieć wszystko co chcę, ale wtedy nie wiedziałam, że strach jest do kitu. Powiem, że taki mój mały przełom był właśnie 15.11.14 po spotkaniu z Filipem. Po spektaklu nie wiedziałam gdzie kto jest. Stojąc w kolejce do wyjścia z myślą, że aby spotkać Filipa muszę się odezwać do obcych osób i poprosić ich o pomoc, hahaha nigdy w życiu. Ale! Zbliżając się do końca kolejki stwierdziłam, że kurcze no raz się żyje tak? Poszłam do ochrony, ku mojemu zdziwieniu była to bardzo miła Pani, która z uśmiechem na twarzy wytłumaczyła mi co i jak. Później kolejne wyzwanie, bo to już drzwi zamknięte i starszy Pan ochroniarz. Zanim weszłam, przyznam się przeszłam się kilka razy w koło (chodziłam wokół samochodu Filipa i reszty ekipy, ale o tym nie wiedziałam!!! kurcze blaszka no!), ale wzięłam wdech i weszłam. Zapytałam grzecznie czy jest możliwość spotkania z Filipem, wytłumaczyłam kim jestem itd. Pan tylko powiedział, że pewnie, że jest możliwość, ale nie wie kiedy Oni wyjdą z garderoby. Po tym spotkaniu uznałam, że gdybym się nie przełamała to dalej bym siedziała i płakała, że chcę spotkać się z Filipem, a tak odliczam już do kolejnego naszego spotkania (17 dni 16 godzin!) Więc jeżeli macie jakieś marzenia gdzie czujecie, że dacie radę tylko hamuje was strach, to szczerze polecam odłożyć strach na obok i wziąć się do roboty i zrobić to co się kocha. Tak jak to teraz się mówi... YOLO i te sprawy nie ziomeczki? Może właśnie przez to, że nie macie odwagi ucieka Wam fajna okazja na spełnienie marzeń? Może teraz jest Wasz czas? Jeżeli męczy Was straaaaaaaszna nieśmiałość to w internecie jest mnóstwo poradników jak sobie poradzić z tym 'uczuciem'. Wystarczy tylko chcieć poszukać i chcieć robić to co się kocha i...nie przejmować się opinią innych. Jeżeli to jest typowy 'hejcik' typu 'weź się zamknij nie umiesz śpiewać' to olać to i pokazać, że Was to nie dotyka i dalej będziecie robić to co kochacie. To działa na hejterów, bo potem wiedzą, że muszą sobie znaleźć inną osobę, bo ta się nie daje i nawet nie reaguje na hejty.

Jest 01:01, kocham Was wszystkich. Idę spać po męczącym dniu i szykuję się na kolejny męczący dzień! Tak jak to się teraz mówi.... DO ZOBA! (moja mama kooocha ten skrót hahaha) 

SNAPCHAT: OLAJAWORSKA


































You Might Also Like

20 komentarze

  1. Robisz zajebiste zdjecia! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. super notka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. czemu sprzedajesz iphona? przecież tak bardzo chciałaś :o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sprzedaję gdyż ponieważ aczkolwiek kupuję 5s! :D

      Usuń
  4. gdzie były robione zdjęcia te co są tak zajefajne widoki??

    pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dach Renomy we Wrocławiu,

      również pozdrawiam :D

      Usuń
  5. Karolina Pilczuk28 stycznia 2015 18:18

    Kurczę mam 20 lat, a śledzę Twojego bloga i instagrama nałogowo. Coś masz w sobie dziewczyno, że ludzie się do Ciebie przywiązują! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Widziałam Cię w magnolii z koleżanką i chciałam podejść poprosić o zdjęcie, ale się wstydziłam, a byłam tu na feriach...Kur...taka okazja :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz! Trzeba było podejść bez zastanowienia! :D

      Usuń
  7. Motywujesz! Motywujesz swoimi notkami i ogólnie swoją osobą, po prostu udowadniasz, że marzenia się spełniają

    OdpowiedzUsuń
  8. widziałam Cię na rynku dziś i się uśmiechnęłam do Ciebie i Ty do mnie też shdfbsduyfbsduf żałuję, że nie podeszłam, ale widziałam, że się śpieszyłaś. Następnym razem podejdę, bo muszę mieć zdjęcie z Tobą! <333

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam! Trzeba było mnie zatrzymać, bo wcale tak bardzo się nie śpieszyłam :D

      Usuń
  9. Mnie przy znajomych nieśmiałość nie dopada, jednak kiedy mam coś powiedzieć sama z siebie na lekcji, to nic tego. Głos mi się tnie i jak coś powiem to usłyszy jedynie to osoba siedząca obok mnie. Inaczej jest jak nauczyciel mnie wyznaczy, wtedy potrafię coś powiedzieć głośno i wyraźnie. Jestem skomplikowaną osobą :)

    simplyandwhite.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo mądry post ;)) Daje do myślenia :)
    Ja osobiście jestem osobą bardzo nieśmiałą, ale staram się to przezwyciężać. Idzie mi coraz lepiej, tak myśle :D
    świetne zdjęcia!

    justsayhei.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Teraz mogę powiedzieć że po prostu jestem twoją fanką

    OdpowiedzUsuń
  12. Teraz mogę powiedzieć że jestem twoją fanką <3

    OdpowiedzUsuń