Powrot do dziecinstwa

Tak jak w tytule..Cofnę się kilka lat wstecz. Moje dzieciństwo szczerze mówiąc zakończyło się dopiero w podstawówce, tak jakoś w 4 klasie. ...

Tak jak w tytule..Cofnę się kilka lat wstecz. Moje dzieciństwo szczerze mówiąc zakończyło się dopiero w podstawówce, tak jakoś w 4 klasie. Dzieckiem jestem do dziś dnia, nie ukrywam, bo mam dopiero 15 lat. Ale w związku z tym, że jak byłam mała to nie zawsze było kolorowo, przyznam się, że jestem strasznie dojrzała. Może to i plusy, bo jakoś umiem sobie poradzić, mam zaufanie rodziców, mam swój rozum, nie robię tego co większość nastolatków, bo wiem jakie są tego konsekwencje. Nie uważam tego za złe, bo np. odbieram sobie to co w moim wieku jest najlepsze, nie wręcz przeciwnie, wiem jak unikać problemów, a przede wszystkim nie kręci mnie upijanie się na imprezach czy ćpanie za blokiem. Ale zboczyłam z tematu... Jak wiecie jestem z rocznika 2000. Wydaję mi się, że to jest już taki ostatni 'normalny' rocznik (nie chcę nikogo urazić). Wychowałam się jeszcze na trzepaku, a nie na laptopie. Pamiętam jak całe dnie spędzałam na podwórku z przyjaciółmi, nawet jak nikogo nie było, bo nie mogli wyjść to wystarczyło mi 5 minut i znalazłam sobie towarzystwo. Zawsze po szkole wchodziłam do domu, jadłam obiad, a jak nie było to coś 'na szybko', piłka pod pachę i wio do przelotówki postrzelać gole koledze. Zawsze byłam fizycznie dziewczynką, ale w głowie nie były mi lalki barbie, czy inne. Za mój styl zawsze odpowiadał tata. Byłam jego córeczką, ba! nadal nią jestem. Kupował mi taki ciuchy bardziej podchodzące pod męskie, ale zawsze mi się to podobało, jak zauważyliście zostało mi to do dzisiaj. Zawsze kochałam jeździć do niego za Wrocław. Odkąd rozwiódł się z moją mamą (bodajże 2004 rok) jestem u niego praktycznie co weekend..no może teraz jak mam te 15 lat to trochę się zmieniło, bo wiadomo mam swoje zajęcia i nie zawsze mi pasuje, aby pojechać na weekend, ale 2-3 razy w miesiącu tam jestem. 
Gdy było ciepło to potrafiłam spędzać całe dnie na dworze, tata obok budował dom, a ja jeździłam na rowerze obok niego bawiąc się wyśmienicie. Wtedy byłam tam sama, później urodził się mój kuzyn (Dawid), a później drugi (Dominik). Zawsze to jakieś towarzystwo, a że ja bardziej wolałam bawić się z chłopcami to idealnie dla mnie. Jak już podrośli to 10 rano wychodziliśmy na dwór i siedzieliśmy dopóki nie zrobi się ciemno. Mamy na tyle wygodnie, że mamy ogromne podwórko, sad i 2 domy na jednym podwórku, więc wejście do domu po picie nie sprawiało problemu..dalej nie sprawia. Pamiętam czas kiedy wujek z desek zrobił piaskownicę z dachem. To było spełnienie marzeń, wtedy z kuzynami otworzyliśmy restaurację...zupa dnia to trawa, kwiatki, woda i troszkę piasku na zagęszczenie! Wyśmienicie! Lato...lato i wielki basen chyba to co kocha każde dziecko, do dziś. Kąpanie się do 19 kiedy nie zacznie robić się chłodniej i wujek nie będzie mówił, że mamy wychodzić, bo będziemy chorzy...ah. I te wieczorne grille, nie zapomnę nigdy. Nie mogę się doczekać lata, bo teraz już normalnie mogę siedzieć z dorosłymi do nocy...fuck yeah! Pamiętam jak kiedyś chyba w 2-3 klasie rano ok. 7 mama obudziła mnie do szkoły i jakoś wyjątkowo miałam ochotę zostać w domu, co w podstawówce zdarzało mi się może raz na rok, zaczęłam sobie myśleć, że chciałabym ten dzień spędzić w łóżku oglądając Disney Channel, tak też się stało! Powiedziałam mamie, że się źle czuję i czy mogę zostać w domu, zgodziła się od razu, bo szczerze miałam lekko ciepłe czoło...magia? Przeniosłam się do niej do pokoju, wlazłam do łóżka, włączyłam wtedy pamiętam telewizor i ok. 8 leciał Johnny Test. Mama zrobiła mi herbatę i poszła do pracy.
 Cały dzień z Hanną Montaną itp. Coś cudownego! Szkoda, że teraz zobaczyć Hanę w TV graniczy z cudem, bo było to coś wspaniałego. Dzisiejsze bajki na Disney'u...Szkoda gadać, wszystko żywe, nie ma już animowanych bajek, rysowanych itd. Szkoda! Doskonale pamiętam wszystkie kłótnie z siostrą, z którą dzieliłam pokój. Kłótnie o to, że Ona chce czarny kolor na ścianach, a ja z mamą jesteśmy kategorycznie na NIE. To jak w nocy ok. 2, ja poszłam spać do mamy do pokoju, a Monika walczyła z pająkiem, który był wielkości Jej dłoni hahahha. Mądralińska oczywiście wciągnęła go odkurzaczem, a cwaniak wyszedł i nawiedził ją ponownie (:*). Doskonale pamiętam wszystkie zielone szkoły, od 1 klasy do 5 jeździłam na każdą wycieczkę. Zawsze było ciężko, bo jednak klasa o profilu piłki ręcznej jest ciężka, ale kochałam to nad życie, kochałam w czwartki po lekcjach chodzić na SKS-y, było tam tyle pozytywnej energii, dziewczyny, nauczycielka, która zamiast mówić, że coś ci nie wychodzi skupiała się na tym co ci wychodzi. Pamiętam wszystkie wyjścia nad Odrę z przyjaciółmi (Kuba i Magda :*) i z moim psem Maksiem. Do dzisiaj się spotykamy, tylko teraz nie codziennie, ale cieszę się, że utrzymujemy kontakt, tak jak z resztą osób z podstawówki. Później zaczęłam się tak widywać codziennie z Martą, ale no to już nie raczej takie dzieciństwo, bo jednak 5 klasa. Jeszcze mi się przypomniał 2008 rok jak mama założyła w domu internet, istny szał! Pierwsze co to to co w szkole czyli gry,pl no i gotowanie! Byłam tak zafascynowana, a miałam monitor, który był 1/4 tego co mam teraz, ale i tak było super. Da się? Da! Powiem tak...tęsknie za dzieciństwem bardzo. Mam brata, który urodził się już w 2009 roku, no i ominęło go to wszystko co ja miałam. Teraz zamiast siedzieć na dworze bawiąc się w kuchnie, gra na tablecie, czy ogląda jakieś gry typu minecraft na laptopie, lub gra w tego minecrafta na tablecie. Ale nie tylko z nim tak jest, ale z każdym dzieckiem...Jakoś jeszcze 2 lata temu siedząc o tej porze w domu we Wrocławiu ledwo wytrzymywałam z otwartym oknem, bo tak się dzieciaki darły. Teraz wyglądając za okno widzę pustkę, żadnych maluchów na trzepaku, czy tam grających w kosza, który od moich czasów stoi krzywy...Albo nie, moment dzwonie do mamy..... nawet już nie ma trzepaka, ani kosza. Szkoda. 
Teraz tak ostatnio stojąc sobie w kolejce w sklepie jakimś większym zaobserwowałam dwóch chłopców... Mieli oni tylko energetyki w ręce (ok), mieli tak z 10 lat? No i jako, że nie chciało im się stać za Panią, która miała wypchany wózek to prosto z mostu do niej 'suń się krowo', nie wiem jak w ogóle tak można się odezwać do starszej osoby, jak ja bym tak zrobiła to chyba...nie, ja bym tak nigdy nie zrobiła. Pomijając tą sytuację.. Idąc ulicą widząc dzieci w wieku 9-10 lat można usłyszeć tyle przekleństw..nawet tych co się nie zna, nie wiem czy to wina sytuacji w rodzinie, czy po prostu tak się już świat zmienił. Przyznam, że mi zdarza się przeklinać...ale ja mam 15 lat i wiem gdzie można to robić, no i do kogo, bo raczej do obcej osoby nie powiem 'co chesz ku*wa?' no właśnie. 

Tak jakoś wzięło mnie ostatnio na wspomnienia...Podsumowując ogólnie co u mnie...Ok wszystko, dużo pracy (you know what i mean), za równy tydzień będę siedzieć już w Opolu i będę czekać na Filipa.. A właśnie, nie wiem jeszcze jak to będzie z postem za tydzień, bo wracać z Opola będę po 21, więc w busie nie będę miała jak pisać, bo nawet wielkie emocje po spotkaniu mi na to nie pozwolą, a w domu będę po 23, więc nie widzę sensu wrzucania posta na szybko, więc przekładam to na niedzielę. Później znów sobota, a później znów niedziela. Wolę tak niż taki post na odpierdziel :) 
A właśnie....podoba się Wam nowy wygląd bloga? Nieźle się z nim mocowałam :D 

A Wy macie jakieś szczególne wspomnienia z dzieciństwa? Tęsknicie za tym co było kiedyś?













You Might Also Like

30 komentarze

  1. Ale byłaś słodka! Znaczy...dalej jesteś :)

    OdpowiedzUsuń
  2. super post, też tęsknie za dzieciństwem.... :'(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba każdy tęskni za tą beztroską... :(

      Usuń
  3. PaulinkaOlinka7 marca 2015 12:20

    kocham Cię

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój brat też całe dnie spędza przed laptopem, a ma 10 lat :-(

    OdpowiedzUsuń
  5. super zdjęcia :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Sobiewska6797 marca 2015 12:24

    miłego spotkania z Filipem...niesamowite, że tak spełniasz marzenia i, że masz tak dobry kontakt z nim :3 <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję! no wiesz..starałam się, aby to osiągnąć ;)

      Usuń
  7. pisz częściej... :(((

    OdpowiedzUsuń
  8. cudowny wygląd!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Owiele lepiej wygląda teraz blog, taki inny niż zawsze ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pisz conajmniej 2 razy w tygodniu.. :(((

    OdpowiedzUsuń
  11. freeyourmind7 marca 2015 12:27

    Oj ten post tyle wsponień wywołał u mnie :')

    OdpowiedzUsuń
  12. ale przyjemnie sie Ciebie czyta...:) kiedy wybierasz sie do Warszawy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ugh, niestety nie mogę powiedzieć :(

      Usuń
  13. kocham Twojego bloga!!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Czekam na kolejny post z niecierpliwością

    OdpowiedzUsuń
  15. Haha Gęsia skórka ten pies o ile się nie myle. Ja jestem z rocznika 02 i jak moja siostra dostała komputer, miałam tak około 6 lat to nawet nie wiedziałam co to. Ja widząc moich kuzynów którzy mają po 10 lat i znają każdą postać, fabułe oraz każdą gre to się przeraziłam, ja ledwo wiem co to minecraft a co dopiero jakieś strzelanki. Moim ulubionym zajęciem było wycinanoe hanny montany z gazety i potem bawienie sie nią , lub rysowałam sobie Monster High i to samo co z Hanną. Wcześniej tylko było JonasBrothers a teraz JB 1D i ci inni. Jeszcze wspomne o mini mini lubiłam elma czy ulice zezamkową, jetix, zig zap , oglądanie H2o, Witch, Winx, Ludwiczek, Andy czy trollz to były bajki. Teraz już chyba żadna rzecz nie przeżyła. ☺☺☺

    Zapraszam do mnie -- http://sonleszaharr.blogspot.com/ jeśli ci się spodoba to zaobserwuj będzie mi bardzo miło☺
    Miłego wieczorka

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja też bardzo tęsknię za dzieciństwem, za podwórkiem (my graliśmy jeszcze w państwa-miasta. Moje dzieciństwo ma zapach ciasta drożdżowego z dużą ilością kruszonek i pomarańczy i mandarynek przez Bożym Narodzeniem :) Pięknie piszesz i szkoda, że nie częściej :(

    OdpowiedzUsuń
  17. Hei Olu (nadal nie wiem jak mam pisać do ciebie ale jesteś w wieku mojego brata się mogę Ola?).To ja napisałam do twojego brata bo nie wiedziałam czy przeczytasz.Bardzo się ucieszyłam jak zobaczyłam to zdjęcie (i ten mój supi błąd ale taki telefon jak ty kiedyś i mi zmienia co napiszę :c)

    Czytam twój blog od pierwszego posta a znam cię z insta.Bardzo się cieszę że jesteś kwiatopato jak ja :D
    Fajne jest uczucie kiedy twoja idolka jest fanką twojego drugiego idola.
    Będę twoją fanką do końca <3

    OdpowiedzUsuń