Warszawa

22.03'15 Niedziela Wróciłam od taty bodajże po 15. Jako, że zawsze dostaję tam jakieś pieniądze to stwierdziłam, że pojadę na zakupy ...

22.03'15 Niedziela
Wróciłam od taty bodajże po 15. Jako, że zawsze dostaję tam jakieś pieniądze to stwierdziłam, że pojadę na zakupy do Magnolii. Tak też się stało. Dojechałam, weszłam i zobaczyłam tłumy ludzi, wielką scenę i okazało się, że na otwarcie nowej części Magnolii zrobili talent show. W jury zasiedli Maciek Musiał, Dorota Wellman i Margaret, a całe show prowadził Marcin Prokop. Śmieszny fakt, że kilka dni przed tym jakoś oglądając Dzień Dobry TVN stwierdziłam, że bardzo chciałabym ich poznać na żywo. No i co znów marzenia się spełniają? Postałam ok. godziny i oglądałam to wszystko, a w przerwie poszłam na zakupy, ale stojąc w kolejce BARDZO długiej nagle się zaczęło wręczanie nagród, więc rzuciłam zakupy i poszłam oglądać. Po wręczeniu wszyscy poszli na backstage i czekali na to, aż wszyscy wyjdą. Najpierw wyprowadzili Margaret, później Marcina, a reszta czekała na Maćka. Stwierdziłam, że nie chce mi się czekać to poszłam w końcu kupić to co miałam. W między czasie dowiedziałam się, że o 19 (?) jest koncert Margaret w tym samym miejscu, więc co mi szkodzi zostać. Po małym spóźnieniu koncert się zaczął. Stałam nad sceną. Posłuchałam może 3 piosenki i stwierdziłam, że nic tu po mnie, bo ludzie stoją jak posągi i nawet się nie ruszą. Poszłam, więc do toalety...Po drodze spotkałam Maćka Musiała, więc poprosiłam o zdjęcie. Mieliśmy piękny dialog.. 
Dziękuję. -Dziękuję
Tylko, że On zrobił to tak jak na tych romantycznych filmach...Wiecie powiedział Dzię... popatrzył mi w oczy uśmiechnął się i dokończył 'Dziękuję' Ah, to było romantyczne hahaha. Maćka spotkałam pierwszy raz w 2013 roku i też w magnolii. Poszłam do domu, byłam ok 22, ogarnęłam się i w kimę, bo jutro szkoła...
23.03'15 Poniedziałek
Miała być szkoła, ale zostałam rano zamknięta na dolny zamek i nie mam klucza, więc dupcia cały dzień w domu. Może to i dobrze? Po 17 mogłam w końcu wyjść z domu i jechać na zakupy...znów magnolia. Pojechałam tylko po jakieś buty i rzeczy do biegania, bo potrzebne mi były w jakimś celu, nie ważne. 
24.03'15 Wtorek
Ten dzień oprócz szkoły był raczej nudny, tak mi się wydaję. 
25.03'15 Środa, 2 lata od koncertu Justina (klik)
Szkoła. Po szkole pojechałam do mamy do pracy. Miała misję, aby kupić koledze z pracy świerszcze, bo on pracuje do 21 i nie ma jak, a kameleony mu zdychają z głodu. Po przejechaniu pół Wrocławia w końcu mamy. FU to się rusza, skacze, tańczy i nie wiem co jeszcze. Całe szczęście nosiła to mama. Po za ''wypadem'' na miasto nic się nie działo.
26.03'15 Czwartek
Tak samo nudno. Szkoła...jest nudna.
27.03'15 Piątek
Wróciłam ze szkoły o 12:30. Pojechałam wpłacić sobie pieniądze na konto, po czym przebukowałam sobie bilet do Warszawy z 6 rano na 5. O 17 poszłam spać i wstałam o 20. W międzyczasie budziłam się kilka razy, ale spałam. Mama była ok. 22 w domu i strasznie chora. Trochę było mi jej szkoda, bo o 3 i tak musiała wstać. Nie poszłam już spać w tym dniu.
28.03'15 Warszawa
Po 24 zabrałam się za oglądanie 50 shades of grey. Nie dotrwałam do końca, bo jakoś oglądając ten film dziwnie mi się na sercu robi. Włączyłam Brzydulę, zawsze dobre rozwiązanie. O 3 zaczęłam się ubierać i o 3:40 budziłam mamę. Z domu wyszłyśmy o 3:55. O 4:10 miałyśmy autobus nocny z Dworca Nadodrze, 7 minut ode mnie. O 4:30 byłyśmy na Dworcu Autobusowym i czekałyśmy na Polskiego Busa. Przyjechał jakoś za 10 piąta. Pożegnałam się z mamą i poleciałam (nie zahaczyłam o kominy :D) na górę, aby zająć pierwsze miejsca na samym przodzie naprzeciwko szyby. Miałam nadzieję, że będę tam sama, ale dosiadł się koło mnie jakiś chłopak. Stety-niestety (wtajemniczeni wiedzą). Nie byłam śpiąca, możliwe, że to emocje nie pozwalały mi spać. Jednak o 6 zrobiłam się zmęczona, a oglądając się do tyłu widziałam tylko nogi wystające, czyli wszyscy śpią. Spałam tak długo, że aż do 7:07. Zaczęłam słuchać muzyki, dostałam ciasteczka i poszłam dalej spać. Obudziła mnie Pani pytając czy chcę herbatę, a może kawę, a może jeszcze soczek. Rozbudziłam się na chwilę i chyba znów poszłam spać. Znowu obudziła mnie Pani, ale tym razem dając mi drugą turę ciasteczek. Już byłam tak rozbudzona, że przeglądałam facebooka 82437342 razy i ciągle to samo, bo przecież co za ludzie nie śpią w sobotę o tej godzinie? O 10:15 (?) wjechaliśmy do Warszawy. Złapałam kontakt na fb z bardzo fajną Agnieszką z którą spędziłam ten dzień. O 10:40 (bodajże) byłam już na miejscu czyli Metro Młociny, wsiadłam w tramwaj 33 i pojechałam na Rondo Radosława, a dokładniej do Arkadii. Tam spotkałam się z Agnieszką. Poszłyśmy pochodzić do środka, usiadłyśmy pogadałyśmy o Filipie i poszłyśmy szukać miejsca w którym mieliśmy się spotkać. Pierw musiałam zahaczyć o maka, bo jak to powiedziałam Agnieszce 'muszę siku, bo trzymam od Wrocławia i nie chcę się posikać z wrażenia'. Skończyło to się na moich zakupach w maku i byłam najedzona i to nie był dobry wybór. Poszłyśmy do miejsca spotkania. Całe spotkanie było cudowne, kolejny raz spełniłam swoje marzenia i nie sądziłabym, że spełnię AŻ TAKIE MARZENIA. Pożegnałyśmy się z wszystkimi (było nas 6 osób) i pojechałyśmy pod Pałac Kultury i do Złotych Tarasów. Tam byłyśmy do 17:21 pamiętam dokładnie, bo o tej godzinie miałam tramawaj. Cały czas chodziłyśmy i gadałyśmy o wszystkim, ale najwięcej o spotkaniu i o samym Filipie. Czas na rozstanie. Pojechałam znów na Rondo, aby się przesiąść w 33 i na dworzec. Byłam tam 45 minut przed odjazdem. Tylko się szwędałam bez sensu, bo jakoś musiałam ''umilić'' sobie czas czekania na Polskiego Busa. Najlepsze było chyba to, że w Warszawie tak sama bez nikogo z rodziny czy kogoś kto ze mną przyjechał nie zgubiłam się ani razu. Trafiłam wszędzie gdzie chciałam iść. Nikogo nie pytałam o drogę tylko szłam i czułam się jak u siebie, a tego, że się zgubię bałam się najbardziej. Tak samo miałam w Opolu, jestem sama w mieście, którego nie znam i idę jakbym tam mieszkała. O 19 miałam odjazd do Wrocławia. Szybko wbiegłam na górę i zajęłam tyły, bo chciałam spać, a na przodzie było niewygodnie. Rozłożyłam się jak na łóżku, na pięciu fotelach. Podłączyłam telefon do ładowania, bo miałam 0% i okazało się, że prąd nie działa. Całe szczęście nie był to problem tylko i wyłącznie na moim miejscu... Jakieś dwie dziewczyny chyba w moim wieku, zapytały się mnie czy działa mi prąd, więc jedna z nich poszła na dół to zgłosić i włączyli...Dzięki Bogu, bo szczerze mówiąc nie wytrzymałabym 6h jazdy bez telefonu. Chwilę posiedziałam na fb itd. i zachciało mi się spać to poszłam. Znów budziła mnie pani z prowiantem, ale tym razem były to bułeczki i soczek. Ogólnie to bardzo lubię podróżować polskim busem, ale byłam tak zmęczona, że już modliłam się, aby być we Wrocławiu. Po drodze jeszcze była przerwa w Łodzi, całe szczęście, że nikt nie przyszedł do mnie się dosiąść. Całą drogę myślałam tylko o spotkaniu i próbowałam sobie wbić do głowy, że to się stało. Pod koniec moja ukochana pani znów mnie obudziła słowami 'masz jakieś śmieci? nie? to śpij dobrze, za godzinę będziemy na miejscu' to było kochane! 
29.03'15 Niedziela
Równo o 00:00 byliśmy we Wrocławiu. Mama odebrała mnie z dworca, całe szczęście czuła się już lepiej. Pojawił się problem, bo o tej godzinie już nic nie kursuje tylko autobusy nocne, które nie koniecznie jeżdżą do mnie. W zaistniałej sytuacji byłyśmy zmuszone na nocny spacer. Weszłyśmy do jakiegoś baru na zapiekankę, poszłyśmy na autobus, który nas wywiózł gdzieś pod dom mojej prababci. W końcu o 1:10 miałyśmy już normalny autobus pod dom. Weszłam i poszłam spać, tyle mi było trzeba...łóżko. Wstałam o 9...nie sorry o 10, bo zmiana czasu. Właśnie...Wstałam dlatego, że mama spanikowana weszła do pokoju, bo zapomniała przestawić zegarka i myślała, że jest 9, a była 10 i już od godziny powinna być w pracy... Ja po przebudzeniu myślałam, że jest poniedziałek  i prawie się nie popłakałam hahaha. Jako, że byłam w dalszym ciągu zmęczona, odwołałam wszystko co miałam dziś robić i poszłam spać dalej tym razem do 14. Teraz dochodzi 18, w końcu w czasie letnim i jest jeszcze bardzo jasno! Na dziś planów nie mam, jedynie przeżywanie wczorajszego dnia i tego, że zostały 3 dni szkoły i wolne! 

Podsumowując...Znów spełniłam swoje największe marzenia. Nigdy nie sądziłabym, że po wysłaniu pierwszego lepszego zdjęcia na konkurs wygram takie coś. Może kolejny raz ględze, ale...spełniajcie swoje marzenia, bo kur.. to jest ważne. Nie poddawajcie się i dążcie do wyznaczonych celów. Wierzę w Was. Dziękuję za listy, które ostatnio dostałam...O tym, że czytając MOJEGO bloga, jakoś się motywujecie i spełniacie marzenia tak jak Wam KAŻĘ!!! Cieszę się, że to co ja piszę nie traktujecie jakoś obojętnie...a przede wszystkim, że Wam się to podoba. Dziękuję, za wszystko! 

SNAPCHAT: OLAJAWORSKA9

Fotorelacja:

































You Might Also Like

30 komentarze

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. I znów spełniłaś marzenia...jesteś niesamowita!

    OdpowiedzUsuń
  3. Super że jesteś szczęśliwa ;) pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jejkuś, też bym chciała zdjęcie z Maćkiem :)
    Gratulację spełnienia marzeń i oby tak dalej :D
    http://my-natalias-place.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Super post! Jak zwykle :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Karolina Pilczuk30 marca 2015 19:07

    Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  7. też bym chciała spełniać marzenia tak jak ty :(

    OdpowiedzUsuń
  8. JESTEŚ CUDOWNA!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. oby tak dalej ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja na dniach też wyślę Ci list :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Karolina Wojchowska30 marca 2015 19:29

    Nie dziwię się, że ludzie dzięki Tobie spełniają marzenia, bo serio bije od Ciebie mnóstwo pozytywnej energii, którą zarażasz :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zajebiste zdjęcia z Filipem! <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  14. Szukałam Cię w Warszawie jak wrzuciłaś zdjęcie na ig spod Arkadii, ale Cię nie znalazłam :"( taka okazja :((((

    OdpowiedzUsuń
  15. fajne uczucie gdy osoba, którą kocham jest tak bardzo szczęśliwa...o Tobie mówię <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Fajnie, że udaje Ci się spełniać marzenia i spotykać ludzi, których darzysz ogromną sympatią :)

    OdpowiedzUsuń