Nawijanie o wszystkim...Jaki jest sens?

13:53

Wakacje wiążą się z nocami gdzie nie mogę spać, właśnie dziś jest 04:53 i robię wszystko tylko nie to co powinnam...Chce mi się spać, ale rozmyślam jak to zwykle bywa i nie mogę spać, hahah. Myślę o tym co ostatnio się dzieje...Może nie tak bardzo ostatnio, bo ciągnie się to już kilka lat. O tej całej nienawiści w sieci i w życiu. Zastanawia mnie to skąd w ludziach tyle jadu? Skąd w nich tyle chęci dzielenia się tym jadem z innymi. Jaki jest sens obrażania nieznajomych przez internet. Jaki jest sens obrażania ludzi, którzy nas otaczają. Ja wiem, ja dobrze wiem, że każdy człowiek to zupełnie inny człowiek...Dzieli nas gust muzyczny, styl ubierania, pasje, zdania na różne tematy...Ale na pewno nie dzielą nas uczucia. Każdy je ma, serio...każdy. Każdy z nas jest hejterem. Tylko dzielimy się na tych, którzy to co czują i uważają piszą i na tych, którzy zatrzymują to dla siebie. Ja wiem co to znaczy być obrażanym i w sieci i w normalnym życiu. Nigdy nie było mi łatwo. Może to dla Was się wydawać absurdalne, ale dużo ciężkich chwil w życiu przeszłam. Spotkałam się z hejtem w internecie z którym próbowałam sobie radzić, ale miałam dni kiedy już nie dawałam rady i całe dnie i noce spędzałam zamknięta w domu rozmyślając nad tym jakie moje życie ma sens. Z hejtingiem (tak dobrze?;p) w życiu REALNYM ciężej sobie poradzić. Sami wiecie, że jeżeli ktoś Wam coś złego powie w twarz niż napisze w internecie to jest wielka różnica i reakcja jest zupełnie inna. W necie udasz, że tego nie widzisz, masz na to wysrane, ale tak twarzą w twarz..Co innego, bo adresant (jak na poczcie ziomeczki) widzi Twoją reakcję i kiedy Cię to co zaboli, jego to cieszy i ma idiotyczną satysfakcję, że kogoś uraził. Debilne nie? Hmm...Tak szczerze to przypomnijcie sobie ile razy kogoś obraziliście nie ważne gdzie, czy tu czy tam...Pomyślcie po co Wam to było? Co z tego mieliście? Teraz postawcie się na miejscu tej osoby...albo nie! Przypomnijcie sobie moment kiedy to Was ktoś obrzucił gównem. Miło co nie? Teraz sobie wyobraźcie to, że na świecie nie żyją same osoby z sercem i psychiką jak kamień. Są też osoby, które bardzo ciężko to znoszą. Nikogo nie znacie w 100%, ani mnie, ani swoich przyjaciół, rodziny, ani nawet samego siebie. Nie wiecie co drugi człowiek aktualnie przeżywa. Czy w jego życiu wszystko ok. Wy...my. Myślimy tylko o tym, że coś nam się nie podoba w tej osobie i oczywiście nie umiemy trzymać japki na kłódkę tylko paplamy wszystko co nam ślina na język przyniesie. Nam wyzwiska zajmą 5 minut i o tym zapomnimy, a odbiorcy (cofamy się na pocztę) zostaną w głowie i będzie miał kolejny problem.
Chyba znacie już historię z Dominikiem...kto jej nie zna. Chłopak zabił się przez to, że ludziom nie podobało się to jak wygląda. Śmieszne nie? Ale to nie jest ani trochę śmieszne. My ludzie jesteśmy potworami...Teraz odłączę tu siebie, bo ja do takich rzeczy się nie posuwam. Ktoś znajduje swój styl, ubiera się jak lubi jak mu się podoba, czuje się ze sobą dobrze i nagle zjawiają się ludzie, którym się to nie podoba. I się zaczyna jak na wojnie. Jest jeden bezbronny człowiek i masa potworów czyt. hejterów. Pieprzą na prawo i lewo jak im się to strasznie nie podoba...Masz rurki..o kur...zabij się stary. To się powiększa i cały czas rośnie, przedostaje się to z internetu do życia i jest jeszcze  gorzej. W końcu młody człowiek, który czuje się nienawidzony przez świat kończy ze swoim życiem w tak młodym wieku. I to przez kogo? A przez ludzi, którzy go nie znają, ale wydaje im się, że jednak go znają, bo widzą jak się ubiera. Zabija się taki człowiek, nie ma go już z nami, ale kurwa (za przeproszeniem) hejterzy dalej są, oni nie odpuszczają. Tworzą idiotyczne memy, wklejają je na profil chłopaka, tworzą idiotyczne stronki na facebook'u, ciągle mieszają go z gównem. Pozostaje się zastanowić po co to dalej się ciągnie? Skoro ci ludzie osiągnęli to czego chcieli to po co dalej toczą tą walkę? Właśnie...na te pytanie znają odpowiedź tylko ci idioci.
Ja nie chcę tu być głosem ludzkości, który powie całemu światu, że hejt ma się skończyć i on się skończy. Wiem, że to się nigdy nie wydarzy. Tylko po raz kolejny chcę tego, aby każdy z nas zanim coś powie lub napisze....pomyślał, o tym co z tego będzie miał, skoro nic oprócz idiotycznej satysfakcji, która potem może się przerodzić w wyrzuty sumienia to niech odpuści. Jeżeli odpuszczę ja odpuścisz Ty odpuszczą Twoi znajomi, znajomi znajomych to w końcu będzie żyło nam się lepiej. Tak jak wspomniałam wszyscy jesteśmy inni, czymś się różnimy, mamy coś co nie podoba się innym, a inni mają coś co nie podoba się nam. Nie wypominajmy tego sobie. Zajmijmy się tylko i wyłącznie swoim życiem. Postawmy sobie cele na których będziemy się skupiać.

Ja na przykład w zeszłym roku kiedy czułam, że jestem już w totalnym dołku i ciężko będzie mnie z niego wyciągnąć postanowiłam sobie cel- poznać Filipa osobiście. Coś co przez 6 lat odkładałam, bo bałam się tego, że mi się nie uda, że będą wielkie przeszkody czyt, rodzice. W listopadzie poszłam na pierwszy spektakl na który pojechałam tylko po to, aby spotkać Filipa...myślałam, że już mi się nie uda, już prawie wsiadałam do busa i jechałam do domu kiedy postanowiłam szybko, że spróbuję jeszcze raz. No i się udało. Później jak wiecie potoczyło się dalej...Katowice, gdzie faktycznie nie spotkałam Go po spektaklu, ale to ze względu na czas, którego nie miałam. Ale Opole gdzie wszystko poszło tak jak nawet sobie nie wymarzyłam, później wygrana w konkursie i spotkanie z Filipem w gronie 4 osób przy pizzy, a później na zlocie gdzie już doskonale mnie znał, pamiętał moje nazwisko, no i po prostu dobrze wiedział kim jestem...Marzyłam o tym przez 6 lat, a wystarczył mi niespełna rok i osiągnęłam wszystko, a nawet więcej.

Dlatego dziś wiem, że nie ma sensu skupiać się na innych, nie ma sensu ich oceniać, krytykować. Warto skupić się na swoim życiu robić to co się kocha, mieć przy sobie najbliższych przyjaciół (hehe to do cb, hahahah). Wyrzućmy z siebie tą całą nienawiść...albo przynajmniej chowajmy ją dla siebie. Jest też opcja, którą praktykuję z Pauliną...wszystko co nas irytuje, wkurza piszemy sobie nawzajem. Wysyłamy sobie screeny rzeczy, która właśnie nas wkur.... i wtedy obie się powkurzamy i pośmiejemy i jest nam lżej, a osoby o których 'plotkowałyśmy' nie czują się urażone, bo nawet o tym nie wiedzą. Oczywiście ja nie mówię, że tak mamy z najbliższymi obrażać najbliższych...bo jeżeli coś mamy do powiedzenia najbliższym (taaaaak wiem powtórzenia...jest 6 rano..) to po prostu im to delikatnie powiedzmy, a nie tylko obgadujmy.

Podsumowując....zastanówmy się jeszcze raz od początku nad swoim życiem. Jeżeli jesteśmy hejterami to skończmy z tym i zajmijmy się sobą, bo jak wiecie hejtowanie to pokazywanie, że jesteśmy gorsi i zazdrościmy osobie, którą hejtujemy. Skupmy się na sobie na swoich marzeniach, zacznijmy je realizować...tak jak ja. Efekty zaczną być widoczne, bardzo szybko :)
Nienawiść do ludzi i świata wyrzucamy w kąt, kochajmy tych, których kochamy, a reszta nie jest istotna w naszym życiu.


Kończąc ciężki temat...U mnie dalej rutyna ''nudnych'' wakacji. Plan/dom i oczekiwanie, aż po roku czasu Marta znów przyjedzie do Polski. Już tylko 4 dni. Na dole oczywiście zdjęcia z mojego niezwykle cudownie ciekawego życia! :D Buziaki :*











Zostaw komentarz i napisz co sądzisz o tym całym hejtowaniu wszystkiego co się rusza, a nawet nie :)

You Might Also Like

4 komentarze

  1. O sprawie Dominika trochę poczytałam, obejrzałam reportaże o tej sprawie i przyznam, że poleciały mi łzy. Patrząc na to jak dzisiejszy nastolatkowie potrafią się zachować... To po prostu boli. Ludzie przejrzyjcie na oczy:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie lubię hejtów jak każdy, pisałam też pare razy na blogu o tym. Ludzie to tylko potrafią hejtować, tyle nienawiści, zazdrości jest teraz masakra ;/

    http://monicabelle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyznaje Ci racje, zwłaszcza, że większość hejterów poniża innych tylko dlatego, żeby mieć z tego satysfakcję. Tak na poważnie to myślę, że nie znaleźli w swoim życiu pasji i marzeń, albo wolą być krytykami, chociaż sami nie mają na siebie sposobu. Trzeba być silnym i nie czytać za dużo tego, co dzieje się w Internecie, bo tylko się unieszczęśliwiamy.Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się z Tobą w 100%. Nie powinniśmy oceniać innych po tym jak wyglądają. Nie powinniśmy oceniać ludzi po stereotypach i plotkach. Nie powinniśmy również udawać, że kogoś lubimy. Niestety są ludzie, którzy tego nie rozumieją i nadal to robią.
    Co do notki... Jest bardzo motywująca, daje dużo do myślenia :) Lubię jak piszesz właśnie takie posty, bo są motywujące, dają do myślenia i widać, że zostały napisane od serca. Miłej niedzieli jeszcze, pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń

Flickr Images

Like us on Facebook

zBLOGowani.pl