Jak przetrwałam dzień bez telefonu?

22:46

Wróciłam z wakacji, więc czas coś napisać. Dwa tygodnie po za Wrocławiem w spokoju serio dobrze mi zrobiły. Cisza, spokój, cały dzień na dworze. Także miałam dzień bez telefonu....

Wieczorem kiedy siedziałam u babci rozładował mi się telefon, była jakoś 19. Nie miałam przy sobie ładowarki, ani nic. Wróciłam do domu ok. 22 i nie chciało mi się szukać, więc stwierdziłam, że spróbuję jeden dzień przeżyć bez ulubionej zabawki. Wstałam rano...chciałam zobaczyć która godzina...nie mając zegara w pokoju wstałam zdezorientowana. Było kilka minut po 9, nie jest źle. Chciałam dodać snapa, że wstałam....ups. Zrobiłam śniadanie, zwykle przeglądam w tym momencie instagrama, twittera, facebooka...musiałam się pocieszyć gazetą. Zjadłam i wyszłam na dwór i tak jakoś nudno siedzieć, ale szybko znalazłam sobie zajęcie, bo na moje szczęście tata robił remont przed domem. Momentami było tak dziwnie, bo ani wejść na facebooka, ani też napisać do nikogo nie mogłam. Przyłapałam się kilka razy na tym jak szukałam telefonu z myślą, że go zgubiłam. Totalnie odcięta od idoli cały dzień myślałam co się u nich dzieje, co piszą, co planują, a może właśnie są kilka kilometrów ode mnie,a  ja o tym nie wiem?! Co jeżeli znajomi dzwonią do mnie i piszą, a z mojej strony kompletna cisza, co sobie pomyślą?  Czułam się wolna, ale też bez telefonu to jak bez ręki. Wieczorem kiedy podłączyłam telefon czułam się cudownie kiedy mogłam zobaczyć co się działo kiedy mnie nie było ponad godzinę zajęło mi, aby wrócić do 'normy' gdzie wszystko miałam ogarnięte.

Telefon z dostępem do internetu w XXI wieku to jest rzecz bez której już nie można żyć. Jeden dzień bez niego mi to udowodnił. Jeżeli macie wolny dzień i nic nie planujecie to spróbujcie zrobić sobie dzień nie tylko bez telefonu, ale bez internetu, bo to on jest w tym wszystkim najważniejszy. Jeśli Wam się uda to oznacza, że jeszcze jest z Wami dobrze, a jak nie to jesteście tak samo uzależnieni jak ja. To uzależnienie nie jest złe, więc nie mam co się wstydzić...tylko szkoda, że nawet dzieci...małe dzieci też mają takie uzależnienia...

Co do wakacji....nie, nie będę pisać ile jeszcze dni do końca zostało, bo to chyba każdy wie :D
Chcę tylko zwrócić uwagę na to jak w tym roku dziwnie szybko leci czas. Dopiero byłam w Warszawie, a zaraz miną 3 miesiące. Nawet dzisiaj przyłapałam się na tym rano jak robiłam śniadanie i usłyszałam, że w Dzień Dobry Wakacje śpiewa VIDEO, a dopiero był Patryk Kumór, a przecież ten program jest tylko w weekendy, więc ten tydzień tak szybko zleciał...Jeżeli chodzi o rzeczy do których odliczam to jest to super fajne, ale jeżeli chodzi o to jak wszystko co fajne tak szybko się kończy to nie jest to zajebiste.
Korzystając z końca wakacji miałam jechać do Warszawy na mecz TVN vs TVP, bo myślałam, że Filip tam będzie, ale On szybko rozwiał moje wątpliwości i napisał mi, że nie będzie go tam...(buuuu tvn podaje fałszywe informacje) Mimo to miałam jechać na cały dzień i zwiedzać, ale stwierdziłam, że w tym roku już Warszawę widziałam wystarczająco dużo razy pojadę do przyjaciółki, którą rok temu poznałam w internecie. Miałyśmy się dopiero na spektaklu w Grudniu spotkać, a wcześniej miałyśmy się dzisiaj na koncercie Dawida w Chojnicach, ale niestety się nie udało, a ja jej obiecałam, że w te wakacje się spotkamy i koniec kropka i tak też się stanie. Co jak co, ale obietnic nienawidzę łamać i nigdy tego nie robię. I to nie koniec fajnych informacji...w poniedziałek w końcu się spotkam z Martą!! Po roku!!!

Także chciałam przeprosić, że mnie tu tyle nie było, ale jak wakacje to wolne i to wolne od wszystkiego. Jeżeli chcecie wiedzieć co robię gdy nie piszę to dodawajcie na snapie: OLAJAWORSKA9 lub skanujcie kod, który jest w gadżetach ->

Czy Wy też jesteście tak przywiązani do swoich telefonów? :D 



























You Might Also Like

16 komentarze

  1. Jeszcze pól roku temu miałam zwykly telefon bez wifi i innych bajerów i powiem Ci, ze teraz coraz bardziej wsiąkam w ten wirtualny świat, ale znam granicę 😄 A co do spotkań ze znajomymi po długim czasie to mają swój klimat, bo zawsze czuć jak bardzo się zmieniamy przez rok😊 pozdrawiam i poza tym fajny post👍

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie też znam granice, ale kusi, serio kusi sprawdzenie co na fejsie co 10 minut :D
      A co do spotkań...obie się zmieniłyśmy i chyba nie starczy nam czasu na nagadanie się :P

      Usuń
  2. Każdemu by sie przydał dzien bez telefonu

    OdpowiedzUsuń
  3. Dwa tygodnie bez telefonu, jest dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  4. słyszałam, że spoko ta laska co do niej jedziesz, idk

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jak jadę na kilka dni do babci to czasem zerknę do komórki, żeby poczytać dowcipy czy rozwiązać sudoku dla zabicia czasu. Chętnie w takich chwilach skorzystałabym z internetu, no ale u mojej babci nie mam na to szans. :P
    im-dollka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. fajny post,dzien bez telefonu zawsze sie przyda:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne zdjęcia :) dla mnie dzień bez telefonu to ciężkie wyzwanie do podjęcia :D 24 na dobę jestem online
    http://mishelle-a.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety jestem mega uzależniona od telefonu, mam w nim wszystkie zaplanowane wydarzenia, kontakty, zdjęcia, muzykę. Nie potrafiłabym żyć bez niego :D
    http://ysiakova.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. ja raczej nie dałabym rady odciąć się od telefonu i od internetu przez jeden dzień... Muszę chociaż na 5 minut zajrzeć co się dzieje :P
    Podziwiam Cię za to :)
    http://my-natalias-place.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Szczerze, używam swojego telefonu tylko do dzwonienia i wysyłania smsów przez to co się z nim stało przez ten rok (prawie dwa lata). Jeśli miałabym inny telefon to czuję, że nie potrafiłabym się od niego odciąć! :)

    http://seethelifeofthisbetterparties.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Gdzie piszesz z Filipem? Masz jego numer? :O

    OdpowiedzUsuń

Flickr Images

Like us on Facebook

zBLOGowani.pl