Koncert Dawida Kwiatkowskiego i spotkanie pod hotelem

Może zacznę od tego, że wczoraj był 15.11 czyli minął równy rok od tego jak poznałam Filipa osobiście. Jestem prze szczęśliwa, że w ciągu t...

Może zacznę od tego, że wczoraj był 15.11 czyli minął równy rok od tego jak poznałam Filipa osobiście. Jestem prze szczęśliwa, że w ciągu tego roku tak dużo się zmieniło. W ciągu tego roku udowodniłam sobie, że każdy cel, który sobie wystawię-osiągnę. 

Koncert Dawida był na Bielanach Wrocławskich. Jest to może 10km za Wrocławiem. Koncert miał odbyć się o 17. W bielanach byłam już z Magdą ok 15. Pierwsze co to oczywiście jedzenie. Niestety galeria była tak przepełniona ludźmi, że w środku w KFC można było pomarzyć o jedzeniu. Poszłyśmy szybko przed galerię do Mcdonalda, nie lepiej, ale nie tak źle. Szybko zjadłam, ogarnęłam internety i poszłyśmy już do środka. Miałyśmy zamiar być na samym końcu, aby nie być w tym ścisku, ale nawet nie wiem jak to się stało, że znalazłam się w 1 rzędzie. W trakcie koncertu cofnęłam się do 3 rzędu, bo dziewczyny tak srogo na mnie patrzyły, że wolałam odpuścić miejsca niż być zjedzoną. Koncert jak zwykle był wspaniały, był to ostatni z trasy Pop&Roll i mam nadzieję, że Dawid zapamięta go na długo. Po koncercie jak to ja, zabrałam Magdę na tyły na parking. Chyba nie było to dozwolone tam chodzić, ale ochrona zbytnio nie zwracała już uwagi na to kto tam chodzi. Dawid wyszedł i mogliśmy zrobić tylko zdjęcie grupowe na snapa. Wszyscy byli bardzo spokojni, więc nie rozumiem ochrony, która prawie murem stanęła koło Dawida, ale taka ich praca...Po wszystkim miałyśmy jechać z Magdą jeszcze pod hotel, ale w połowie drogi stwierdziłyśmy, że to bez sensu, bo i tak Dawid jest już w pokoju.

Następnego dnia czyli poniedziałek o 7 wyjechałam do hotelu. Byłam tam trochę po 9, bo lekko mnie autobus wywiózł. Myślałam, że będzie garstka osób, bo przecież poniedziałek, szkoła i te sprawy, a w sumie zebrało się może z 40 osób. Po czekaniu, przed 12 zszedł Dawid. Mieliśmy podzielić się na 3 grupy, aby były 3 zdjęcia grupowe. Grupy były w sumie przypadkowe..jak kto stał tak nas Wrzosek połączył. Śmieszne jest to, że znów Weedy (pies Dawida) wąchał mi bardzo dokładnie nogi, bo jak zwykle wyczuł mojego psa, który lubi spać na moich butach haha.. Po zdjęciach wyszliśmy na dwór przed hotel. Dawid zrobił zdjęcie z ostatnią grupą i poszedł na chwilę do busa, ale zaraz wrócił, aby zrobić jeszcze zdjęcie na snapa z grupą ostatnią i resztą. Udało mi się być koło Dawida i dzięki temu mogłam nagrać pozdrowienia przyjaciółce, zupełnie przypadkowo, chociaż myślałam nad tym od kilku tygodni, oczywiście standard-7% baterii. 

Pożegnaliśmy się i Dawid jeszcze chwilę siedział w busie i się patrzył, a ja tak po prostu stanęłam sobie na przeciwko busa i patrzyłam na niego haha. Jeszcze raz się pożegnał, nagrał snapy i pojechał. Kolejny rok i kolejny 15.11, 16.11 udany! 


































You Might Also Like

5 komentarze

  1. ty to zawsze masz szczęście :D

    OdpowiedzUsuń
  2. ZOBACZYŁAM CIĘ NA SNAPCHACIE DAWIDA I TAKIE WOW JAWORSKA! ;P

    OdpowiedzUsuń
  3. ale ci fajnie. ja ostatnio byłam w Stalowej na koncercie i tez bylo zajebiscie. Po koncercie pojechałam pod hotel z koleżanka i czekałyśmy w takie zimno nie całe 2 h i niestety nie wyszedł:( dopiero rano wyszedł ale nie mogłam jechac bo mialam szkołe;/ a mialam jechać i bym miala fotke no ale niestety.
    W ogole super fotki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jejku, naprawdę super, że koncert udany a do tego tyle zdjęć z Dawidem udało Ci się zrobić :)

    Pozdrawiam! ♥
    moja Personalna Galaktyka Absurdu

    OdpowiedzUsuń