WARSZAWA

Piszę do Was prosto z Polskiego Busa. Wracam do domu z Warszawy ze spektaklu. Może od początku.  W niedzielę pobudka o 5 rano, szybki og...

Piszę do Was prosto z Polskiego Busa. Wracam do domu z Warszawy ze spektaklu. Może od początku. 
W niedzielę pobudka o 5 rano, szybki ogar i po 6 jestem już na dworcu w KFC na śniadaniu. Polskiego Busa miałam o 7:00. Do Łodzi jechałam spokojnie, nikogo obok mnie. W Łodzi na przeciwko usiadły jakieś dziewczyny, a po boku starszy pan z dzieckiem. Stwierdziłam, że chcę więcej swobody-na tyłach 5 foteli i mogłam normalnie spać. Jakoś po 12 byłam już w stolicy. Tramwaj i do centrum-tę trasę będę pamiętać do końca życia chyba. W centrum poszłam pochodzić obowiązkowo pod Pałacem Kultury. Odwiedziłam Złote Tarasy i McDonalda, szczerze? Tam wolne miejsce chyba jest tylko kilka minut po otwarciu. Najadłam się to wypada się napić, starbucks był dobrym rozwiązaniem. Jeszcze chwila pod Pałacem i wio na dworzec. Na dworcu poszłam sobie posiedzieć w poczekalni, bo tylko tam mogłam ładować telefon. Po 15 poszłam na przystanek, aby pomału udać się do teatru, który miał być godzinę od centrum...tu się zaczęła moja przygoda. Zawsze mówiłam, że na wyjazdach się nie gubię? Odwołuję. Cudowna strona jakdojade.pl powiedziała, że mam wsiąść w tramwaj i pojechać gdzieś (nie pamiętam). Pojechałam, po drodze minęłam event cocacoli pod Arkadią. Wysiadłam tam gdzie niby miałam. Miał być autobus, ale nie mogłam znaleźć przystanku. Był tramwaj-6, pamiętam. Dowiózł mnie do zajezdni Żolibórz. Tam wielkie wtf? Biegałam po ulicy i szukałam przystanku Zajezdnia Żolibórz 1. Dupa. Poleciałam jakieś pół kilometra na inny przystanek, ale nie...to nie ten. W sumie przebiegłam jakieś dobre 2km. Zapytałam jednego Pana gdzie ten przystanek-henhen daleko, idź pani prosto i w górę, jogging zawsze dobry. Dalej nie wiedziałam co i jak-kolejny Pan. Skręć pani tam, ok. Doszłam na przystanek ale nie ten. Następny Pan, coś gadał coś pomógł, ale zobaczyłam w trakcie rozmowy, że mój autobus spieprza mi po drugiej stronie autostrady (?). Kolejne pół kilometra i jest!!! Ł1-taki autobus. Telefon zamarzł mi 3 razy w ciągu 30 minut. Weszłam do autobusu i pojechałam......Kiedy zobaczyłam Warszawa to już coś mi nie pasowało. Wysiadłam na przystanku ICDS- nie wiem coś podobnego. Weszłam na mapę, aby sprawdzić dojście na ulicę Kasprzaka 22. Zobaczyłam 28 min samochodem i się po prostu popłakałam. Wywiozło mnie za miasto, nie tego Kasprzaka. Po drugiej stronie autobus i wracamy. Gorąca linia z Pauliną, bo inaczej tego bym nie zniosła. Dojechałam gdzieś- dalej ciemno i pusto. Pan jeden, Pan drugi i trzeci i znalazłam bezpośredni autobus na ulicę MARCINA Kasprzaka. Nie jest to zbyt wielka przygoda? A mówiłam, że spektakl trwał już od godziny? To nie koniec. Pojechałam 9 przystanków za daleko. Może lubię. Cofnęłam się tym samym busem, ale w drugą stronę. W końcu wysiadłam na przystanku Kasprzaka PKP. Zapytałam Pani gdzie jest teatr dramatyczny i usłyszałam, że no kawał drogi, więc lepiej mi podjechać tramwajem przystanek. Spokojnie Pani ja dam radę na nogach. Gorąca linia z Pauliną cały czas. Idę, idę, idę z 15 minut i jestem. A co mnie wyprowadziło z równowagi? To, że tam widać było Pałac Kultury!!!! Czyli mogłam tam być w ciągu 15 minut, a wybrałam opcję 2 godziny. Weszłam do teatru, Pani zdziwiona wzięła bilet, kurtkę i po cichu wprowadziła mnie do sali. Było to ostatnie 30 minut. Ale nic nie straciłam, bo ile można oglądać to samo. Po spektaklu spotkanie z Filipem i jak zwykle jestem szczęśliwa, a to chyba najważniejsze. 
Teraz jestem w Łodzi, akurat mamy postój. Jest godzina 01:05 ja nie śpię, bo się źle czuję. 























 (przepraszam za jakość zdjęć, ale warunki pogodowe nie za bardzo pozwalały na wyciągnięcie aparatu) 

You Might Also Like

7 komentarze

  1. Relacja jak zwykle super! +poczekamy :( ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. każdemu należy się przerwa tobie też. mam nadzieję że wrócisz i będziesz miała mnóstwo energi ;)
    po za tym piękne zdjęcia z Filipem, jak zwykle zresztą ;P

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja jestem ciekawa jak Aga gra w ciąży? :D bo z tego co pamiętam jej bohaterka jest dość skoczna, ruchliwa i na dodatek te jej stroje - gra teraz w czymś innym? Wiesz, może jak będzie ich trasa wyglądała wiosną, ktoś inny zagra postać Agnieszki? Tak z czystej ciekawości pytam :)
    PS super foty z Filipem - jak zawsze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga już ogranicza ruchy, a ciuchy niektóre ma zamienione na większe i scenki kiedy Paweł do niej mówi, że powinna przytyć są już dość śmieszne i widać u nich na scenie uśmieszki. Prawdopodobnie w styczniu będzie już spektakl-tak Filip i ekipa powiedzieli i na pewno będzie zmiana w obsadzie, bo jednak ciąża koliduje nie tylko Agnieszce, ale też jej bohaterce, która jednak w sztuce w ciąży nie jest :)

      Usuń
  4. Jesteś ogromną inspiracją, mam nadzieję, że wrócisz z nowymi pokładami energii, a póki co odpoczywaj sobie i spełniaj nadal swoje wszelkie marzenia kochana :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Relacja z wyjazdu - mistrzostwo! Fajnie, że znów spotkałaś się ze swoim idolem jakim jest Filip i podzieliłaś się z nami świetnymi zdjęciami. Tylko pozazdrościć takich przeżyć. :) Pzdr.

    OdpowiedzUsuń