2012-2016 MARZENIE SPELNIONE

Rok 2010- mając 10 lat jak normalne dziecko biegam sobie po podwórku i kopię piłkę z kolegami, udajemy, że gramy ważny mecz. Rok 2012- zacz...

Rok 2010- mając 10 lat jak normalne dziecko biegam sobie po podwórku i kopię piłkę z kolegami, udajemy, że gramy ważny mecz. Rok 2012- zaczęło się EURO 2012, siedzę zafascynowana i oglądam każdy mecz, a w ciągu dnia dalej ganiam i gram w piłkę. W mojej głowie rodzi się marzenie- Szczęsny i Lewandowski-spotkanie z nimi. Listopad 2015- Szczęsny złapany, mam zdjęcie ; Lewego nie było. Marzec 2016- wiem, że będzie mecz z Finlandią we Wrocławiu, niestety w Wielką Sobotę, a wtedy nie ma mnie w domu. Ogromna załamka, ponieważ na tym meczu będzie Robert...

Po meczu z Serbią, który był w Poznaniu poszłam spać ok 3 następnego dnia. Przed snem przeglądałam jeszcze instagrama gdzie przypadkiem natknęłam się na komentarz jakiegoś kibica, gdzie pytał o której reprezentacja będzie dziś we Wrocławiu. Olśniło mnie, bo przecież mecz w sobotę, mamy czwartek, więc na pewno dziś przyjadą. Poszłam spać. Ok. 15 wyjechałam pod hotel. Było mnóstwo paparazzi, a raczej mnóstwo młodych typków z aparatami i przez godzinę robili zdjęcia samochodu, drogi, ładny, pewnie któregoś piłkarza...faceci się tym jarają. No dobra stałam tak i stałam, zimno strasznie, ciągle ktoś wchodzi i wychodzi z hotelu. Za szybą trwała sesja zdjęciowa. Minęło jakieś 1,5h i wyszedł Szczęsny na nagrania jakichś sponsorów, ale szybko zrobiliśmy zdjęcie, więc Szczęsny jest już x2. Stałam tak i kierowca wyszedł na papierosa i zagadał na kogo czekam konkretnie, to wyjaśniłam, że na Roberta itd. Spalił i poszedł do hotelu i po chwili wrócił i powiedział, że Lewy już wie i jak będzie miał czas to wyjdzie. No ok, postoję. Potem znów przyszedł i powiedział, że mają odprawę, która potrwa jakoś z godzinę. No dobra dalej postoję. Ok 19 przyszła pani, która chyba zajmowała się jakąś kampanią i tak samo zapytała na kogo konkretnie czekam, wytłumaczyłam. Powiedziała, że to tak nie może być, że mam wejść chociaż do środka, bo jest strasznie zimno i deszcz pada, powiedziałam, że jak wejdę to pewnie mnie wyrzucą, bo tak było w listopadzie. Tak samo spaliła papierosa i powiedziała, że idzie poszukać Lewego i jak go znajdzie to nakopie mu do dupy, że jeszcze nie wyszedł :D Po chwili przyszła z ochroniarzem (?) reprezentacji i kazali mi wejść do środka. Za mną wszedł jeszcze jakiś typek. W holu było sporo osób, które czekały. Kazali mi usiąść i się ogrzać. Jakąś chwilę później słyszałam jak ochrona gada z kimś i mówi, że w holu koło windy na kanapie siedzi dziewczyna, która chce się spotkać z Robertem, więc jak będzie wychodził to niech podejdzie. Za chwilę dostałam info, że Robert jak będzie schodził na trening to podejdzie. Wszyscy patrzyli na mnie jakbym nie wiadomo co zrobiła, bo wszyscy gadają tylko ze mną. Jakieś półgodziny potem zaczęli złazić piłkarze na trening, ale się spieszyli. Robert wyszedł jak najszybciej. Nie zdążyłam nawet wstać. Podeszłam sobie bliżej, tam gdzie wchodzili na trening- stamtąd było widać ich wszystkich. Za mną poszło jeszcze kilka osób, ale zostali wyproszeni, tylko ja mogłam zostać-nie wiedzieć czemu. Trening trwał, ochrona zagadywała do mnie, ludzie zajmujący się piłkarzami także. O 19;30 skończył się trening i zobaczyłam jak Robert wychodzi. Ugięły mi się nogi totalnie. Widziałam, że szuka tylnego wejścia na górę. Kiedy już szedł do pokoju ochroniarz go zawołał i powiedział, że czekam tu już prawie 6h, na co Lewy powiedział 'dawaj ją tutaj'. Zawołali mnie i wręcz wbiegłam tam do niego, ten mnie przywitał i ochroniarz zrobił nam zdjęcia. Przytuliłam go szybko po zdjęciu. Robert powiedział, żebym sprawdziła czy wyszły dobrze, po czym podziękował, ja podziękowałam, poklepał mnie po ramieniu, pożegnał się i poszedł. Podziękowałam jeszcze raz wszystkim i usłyszałam, że miło było pomóc spełnić marzenia. Wybiegłam po kurtkę i reszta fanów pytała mnie czy Lewy wyjdzie do nich, ale skąd ja miałam to wiedzieć, byłam cała roztrzęsiona i zapłakana, że tylko powiedziałam, że poszedł do pokoju i raczej już nie wyjdzie, bo jest późno. 

Teraz już wiem, że nawet te marzenia nieosiągalne da się spełnić. Znowu pomogli mi ludzie, którzy zajmują się moim idolem, nie wiedzieć czemu mi pomogli. Po godzinie 18 kiedy było już w miarę ciemno i stałam pod tym hotelem i trzęsłam się jak galareta chciałam iść do domu, tyle osób mówiło, że nie ma szans, że piłkarze nie wyjdą przed hotel. Chciałam wracać, ale coś mnie trzymało. Trzymała mnie nadzieja, że ktoś weźmie mnie do środka i zaprowadzi do niego. Nie chciałam w to wierzyć i wydawało mi się to tylko zbyt dużą fantazją, a jednak tak się stało. To niewiarygodne, że jeszcze 24h temu byłam załamana, że znów mi się nie uda. Trzeba walczyć i próbować do końca.


You Might Also Like

6 komentarze

  1. Woow! Ale ci się udało! Też bym chciała spotkać się osobiście z moim idolem i mieć takie zdjęcie, mam nadzieję, że się kiedyś uda, choć u mnie będzie pewnie trudniej :(

    im-dollka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Naprawdę super, że udało ci się spotkać z twoim idolem. Sama o tym marzę i mam nadzieję, że kiedyś nadejdzie ten dzień i mi się uda *-*

    xmiddix.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Podziwiam Cię, naprawdę Cię podziwiam, spełniasz swoje każde marzenie. Podziwiam,jaki masz zapał do tego! ;)
    naoffashion-click

    OdpowiedzUsuń
  4. WOOOOW!!! Niesamowita historia. Fajnie jest czytać jak spełniłaś kolejne wyjątkowe marzenie, o którym marzy zapewne bardzo wiele osób. Miałaś wielkie szczęście, a może raczej swoją wyjątkowością i niesamowitą energią, wytrwałością, przekonałaś osoby będące blisko piłkarzy, by dać Tobie szansę na spełnienie tego marzenia. Może natknęli się na Twój blog??? :D Kto wie! Brawo Ola! Gratsy! :) Jesteś THE BEST!

    OdpowiedzUsuń
  5. Najlepsze jest to, że udaje się nam spełniać najskrytsze marzenia. Gratuluję ♥
    olusiek-blog.blogspot.com- klik!

    OdpowiedzUsuń