''Jestesmy mlodzi nie zmarnujmy sobie zycia spedzajac go w internecie''

Czy znacie to uczucie kiedy praktycznie cały dzień spędzacie w szkole z przyjaciółmi, kolegami, albo po prostu ludźmi ze szkoły? Przez ten ...

Czy znacie to uczucie kiedy praktycznie cały dzień spędzacie w szkole z przyjaciółmi, kolegami, albo po prostu ludźmi ze szkoły? Przez ten czas coś się dzieje, nie jesteście sami. Popołudniu wracacie do domu, za oknem piękna pogoda, aż prosi się aby wyjść na dwór. Wtedy orientujecie się, że w okół nie macie nikogo z kim moglibyście porobić coś po za szkołą. Macie przyjaciół, ale ograniczcie się do spotkań w szkole, ewentualnie do popisania na facebooku. Ja osobiście znam to uczucie. Towarzyszyło mi przez długi czas. Moment w którym zauważacie, że przeważnie pierwszą połowę dnia spędzacie w szkole, drugą przed komputerem i tak w kółko, to jest bardzo nieprzyjemne uczucie. W tych czasach większość skupia się na życiu w internecie, najważniejsze jest to, aby tam jak najlepiej się prezentować. Nie zwracamy uwagi na to jak naprawdę żyjemy- ważne, aby inni myśleli, że mamy cudowne życie, nie ważne jak jest, nie ważne co my widzimy i czujemy; najważniejsze, aby inni podziwiali. W pewnym momencie życia przychodzi taki moment gdzie zdajemy sobie sprawę, że to nie jest nic warte, że najważniejsze jest to kto jest koło nas, ale niestety..nikogo takiego już nie ma. W czasach kiedy byliśmy beztroskimi dzieciakami mieliśmy masę przyjaciół, wystarczyło wyjść na zewnątrz, przedstawić się obcemu dziecku i już zabawa na cały dzień, teraz ogranicza nas internet. 
Przed napisaniem tego posta rozmawiałam z różnymi osobami, z tymi, które znam i z tymi, których nigdy nie widziałam na oczy. Rozmawiałam właśnie o tym problemie. Wiem, że nie wszyscy tak mają, ale większość nastolatków niestety tak ma. Ile razy chcieliście coś porobić, ale nikt nie miał dla Was czasu to rezygnowaliście z tego i zasiadaliście na resztę dnia przed komputerem? Ile razy mieliście tak, że nudziło Wam się w domu i mieliście ochotę gdzieś wyskoczyć, ale nie mieliście z kim? A może czasami ktoś się z Wami chciał spotkać, ale wstydziliście się i szukaliście przeróżnych wymówek? Chyba, że mieliście tak, że w piękną sobotę mogliście wyskoczyć gdzieś ze znajomymi, ale postanowiliście zostać w domu z myślą, że w tym czasie coś się będzie działo w internecie i to nie może Was ominąć. 
Do mnie osobiście długo docierało, że internet jest za przeproszeniem gówno warty, że ważniejsze jest dla mnie to co robię po za nim. Nie mówię tutaj, że internet nie jest nić wart, bo dzięki niemu komunikujemy się między sobą, poznajemy różnych ludzi i po prostu tam żyjemy. Powinniśmy znać granicę, powinniśmy pamiętać o tym, że jesteśmy młodzi i czas na leniuchowanie znajdzie się w przyszłości. Powinniśmy walczyć z samym sobą, powinniśmy zacząć odzywać się do ludzi, zawierać nowe znajomości, przyjaźnie w swoim otoczeniu, aby zawsze mieć z kim wyskoczyć wieczorem na spacer. W internecie mam mnóstwo osób z którymi utrzymuję kontakt, są to poważniejsze rzeczy i mniej, ale odkąd zorientowałam się, że niektóre z tych osób prowadzą swoje normalne życie, a ja jestem dodatkiem na wolny wieczór zaczęłam się przejmować tym co mam obok. Przez pewien czas nie miałam nikogo. Wszystkie ważne dla mnie osoby są setki, a nawet tysiące kilometrów ode mnie, albo mieszkają na tej samej ulicy, ale po prostu nie mają czasu na nic, a nasze spotkania ograniczają się do dwóch w miesiącu. Dalej nie znalazłam nikogo z kim mogłabym codziennie wyjść na wieczorny spacer z psem. Wiem, że takie osoby są, ale ciężko jest zrobić ten pierwszy krok i się odezwać. Pamiętajcie, jeżeli ktoś Was zaprosi czasem na spacer, na miasto, na pizzę, cokolwiek...nie rezygnujcie od razu, 2 godziny po za domem Was nie zbawią, a skąd wiecie czy nie będziecie mieć wspaniałych wspomnień i nie będziecie tego powtarzać częściej? Pamiętajcie też, że nic na siłę. Nie warto tkwić w sztucznych przyjaźniach, nie warto zadawać się z kimś tylko i wyłącznie dlatego, że bez tej osoby nie macie nikogo innego. Czasami lepiej jest chwilę pobyć samemu i znaleźć osobę z którą serio coś nas łączy. Nie warto utrzymywać czegoś czego już nie ma, lub nigdy nie było. Fałszywi znajomi wciągają nas w dół, kiedy chcemy coś dobrze oni i tak podcinają nam skrzydła...oczywiście po cichu. Najważniejsze jest to, aby otworzyć się na świat. Nie skreślać od razu ludzi, którzy chcą nawiązać z nami jakikolwiek kontakt. Kiedy nie mamy z kim wyjść na dwór w piękną pogodę to wyjdźmy sami-może kogoś spotkamy, może zdarzy się coś ciekawszego niż kolejne zaproszenie do gry na facebooku? Wiem, że są osoby, które mieszkają na wsi lub w mniejszych miejscowościach gdzie czasami psy dupami szczekają, ale nie warto całego dnia spędzać w domu przed komputerem lub telefonem, warto zrobić coś dla siebie, wyjść na spacer, pobiegać, pomyśleć. 

Jesteśmy młodzi nie zmarnujmy sobie życia spędzając go w internecie, otwórzmy się na ludzi, zacznijmy w siebie wierzyć, przecież nie musimy być sami przez całe życie. Nie szukajmy cały czas wymówek na wszystko, ryzykujmy. Róbmy wszystko, aby ten czas wspominać jak najlepiej, aby w przyszłości kiedy będziemy mieć dzieci opowiadać im o tym gdzie się nie pojechało ze znajomymi, czego się nie zrobiło, a nie ile to się nie przesiedziało w internecie nic nie robiąc. 
Wiem, że czasami bywają gorsze dni i nie mamy na nic ochoty i tylko chcielibyśmy cały dzień leżeć w łóżku i oglądać filmy. Takie dni się zdarzają każdemu, ale pamiętajcie, że wszystko zależy od Was, od tego jak patrzycie na dane rzeczy. Nie marnujmy życia i próbujmy czerpać z niego jak najwięcej-póki możemy. 

Pamiętajcie każdy z nas jest wyjątkowy, każdy z nas jest inny. Nie ma osób gorszych. Każdy ma inny gust, każdy ma inne upodobania co do osób. Nie poddawajcie się nigdy, bo nie warto. W końcu w naszym życiu nadejdzie ten jeden moment, w którym oprócz zrozumienia co robimy źle...zaczniemy to zmieniać na lepsze. Pamiętajcie, że przegranym jest tylko ten, który nigdy nie rozpoczął walki.







You Might Also Like

0 komentarze