...CIAG DALSZY

16:08

...pisałam już o ograniczeniu internetu na rzecz otaczającego nas świata. Jednak to nie jest zwykłe pieprzenie. Jeśli jesteśmy zbyt wciągnięci w ten świat pewnego dnia życie nas zdołuje.
...Obudziłam się któregoś dnia, niby jak zawsze, ni to rano ni popołudnie. Wszystko wokół było tak jak zawsze. Jednak w środku czułam się dziwnie. Czułam pustkę. Cały dzień miałam głupie myśli, nie chciałam z nikim rozmawiać, bo czułam jakby wewnątrz mnie trwała jakaś bitwa. Jak to zwykle, siedząc analizując swoje życie było inaczej, co innego odczuwałam. 
Tego dnia rano obudziłam się samotna. Poczułam po tylu latach, że tak naprawdę nikogo obok mnie nie ma szczerze. Są i osoby szczerze, ale to w internecie. Zrozumiałam, że nie ma nikogo przy mnie, nie ma nikogo kto poszedłby ze mną w nocy na spacer kiedy chciałabym się wygadać, nie mam nikogo, kto był by przy mnie w ciężkich momentach mojego życia. 
Nie wliczam w to wszystko rodziny, bo mimo, że są mi najbliżsi i najważniejsi to nie zastąpią nigdy prawdziwego przyjaciela. Nawet rodzice, którym wydawałoby się, że można powiedzieć wszystko...nie chcemy tego robić i dobrze to wiemy. Nie chętnie rozmawiamy z rodzicami o swoich problemach. Nie chcemy tego robić. Co to zmieni, że powiem, że mam problemy, co to zmieni, że powiem, że mam złamane serce- dla nich to jest ważne, bo jesteśmy ich dziećmi, ale w środku śmieją się z tego, bo sami przeżywali to samo jak byli w naszym wieku. Oprócz dodania otuchy i przytulenia nic nie mamy (ale to też jest ogromnie ważne). Najważniejsze jest mieć osobę, której o tym wszystkim możemy powiedzieć w twarz, osobę w naszym wieku lub bardzo zbliżonym. Kogoś kto też, albo przeżywał to wszystko, albo dopiero to przed nim. Kogoś kto na to wszystko spojrzy z perspektywy naszego wieku. Kogoś kto nas opieprzy jeżeli to będzie potrzebne i kogoś kto nas z tego wyrwie. Inne uczucie jest wtedy kiedy rozmawiasz z drugą osobą non stop na czacie, a inne kiedy możesz porozmawiać z nią w twarz i wiesz, że naprawdę ją to obchodzi. 
Niestety większość z nas uważa samotność za coś co jest naszą winą, tak to jest nasza wina. Naszą winą jest odcinanie się od życia, unikanie spotkań ze znajomymi, rozmów itp. 
Jeszcze kilka lat temu dla mnie ważniejsze było to co pomyślą o mnie znajomi i nieznajomi z internetu. Chciałam, aby uważali mnie za super osobę, mega rozrywkową i śmieszną. Tych, których miałam obok zepchnęłam na drugi plan. Po latach ten drugi plan przestał istnieć. Zaczęło do mnie docierać jak gównianie zmienił mnie internet. Dotarło do mnie, że osoby z którymi miałam/mam kontakt uważają mnie za totalną nudziarę, która wszystkiego się wstydzi. 
Głupio się przyznać, ale moi znajomi wiedzieli o mnie więcej z internetu niż z tego co im mówiłam czy jak dałam im się poznać. Spieprzyłam fajne lata swojego życia na siedzeniu w kącie, przed nosem śmignęły mi super osoby z którymi mogłabym mieć super kontakt jeśli bym tylko chciała. Chcę, ale na to jest za późno. 
Za późno doceniamy to co tracimy. Zbyt późno orientujemy się co robimy źle i jak bardzo walimy sobie życie. Musimy ciągle się zmieniać, ciągle uczyć się na błędach- swoich i innych, na przykład moich :) 
Musimy bardziej doceniać to co mamy obok, nawet nie wiecie jak ważni są przyjaciele/znajomi, niestety doceniamy ich dopiero kiedy ich stracimy i zostajemy sami. 
Patrząc na siebie za kilka lat. Będziesz pracować, prawdopodobnie mieć dzieci i męża obok. Instagram, snapchat czy tam twitter to będą już rzeczy odległe, pewnie dalej użyteczne, ale dopiero przed snem kiedy ogarniesz cały dom i rodzinę. Co wtedy będzie najważniejsze? Ci ludzie, którzy są obok, jeżeli tacy będą. Jeżeli w porę zorientujemy się co jest ważne będziemy uratowani w przyszłości. Ważne jest to, aby mieć z kim wyjść na kawę i poplotkować, ważne jest to, aby mieć komu się zwierzyć oglądając po raz tysięczny jakiś głupi film.

Za kilka lat będziemy zupełnie innymi ludźmi. Znając życie zabieganymi z masą obowiązków na głowie. Czasy nastolatka będą dla nas odległe, aż tak, że będziemy sobie o nich przypominać dopiero wtedy kiedy ktoś poruszy ten temat. Nasze problemy z tamtych czasów będą tylko śmieszną błahostką, nawet kiedy teraz nie dają nam spać po nocach i dołują na każdym kroku. Połowa ludzi poznanych w tym czasie będzie już zupełnie w innym miejscu, część z nich nie będzie o Tobie pamiętała na codzień. Tylko od Ciebie zależy czy zatrzymasz kogoś do tego czasu. Tylko od Ciebie zależy czy będziesz poznawać nowe osoby, aby nigdy nie zostać w samotności. 

Pamiętaj, jeśli teraz 'umierasz' przez złamane serce, przez nieodwzajemnioną miłość czy inne problemy sercowe, jeśli teraz płaczesz z powodu jedynki ze sprawdzianu itp. za kilka lat nie będziesz tego pamiętać. Skupmy się na życiu, na korzystaniu z niego, na zbieraniu wspomnień. Nie pozwólmy sobie spędzić najlepszego okresu w naszym życiu w samotności. 

Jeśli macie o co walczyć to walczcie ile możecie, nie bójcie się mówić prawdy, nie bójcie się być szczerzy, jeśli kochacie to kochajcie, jeśli boicie się mówić, że kochacie to zaryzykujcie i to róbcie, nawet jakby Wasz świat miał się wywrócić do góry nogami- tak miało być. To jest dojrzewanie. To jest nieodłączny element dojrzewania. W tym okresie musicie zaznawać wszystkiego, musicie uczyć się na błędach, możecie je popełniać- teraz mają mniejsze konsekwencje, a może warto? Nie bójmy się zmieniać, próbować czegoś nowego, może za kilka lat sobie podziękujemy za to? Może za kilka lat będziemy wspominać ten czas z uśmiechem na ustach? 
Popytajcie osoby ze swojej rodziny o ich dzieciństwo, czas dojrzewania nawet jak teraz są poukładani z pięknym życiem to dużo może Was zdziwić. Jednak żyją i wszystko jest w porządku.
Czas leci nieubłaganie, musimy się skupić na tym, aby żyć z dnia na dzień.

...Wow co za szczery post Ola. Jestem w szoku, że podzieliłam się z Wami tak dużą cząstką mojego życia, a przede wszystkim moimi błędami. Ryzykuję, ale może komuś otworzę oczy? Kto wie.



You Might Also Like

1 komentarze

  1. Doceniam Twoją odwagę. Dobrze jest znaleźć przyjaciela, z którym można dobrze się bawić, pogadać, razem pomyśleć. Mam jedną taką osobę i oddałam się tej przyjaźni całkowicie przez co otrzymałam to samo, warto było spróbować. Kończę liceum i pierwszy raz w życiu usłyszałam, że ktoś będzie za mną tęsknił..czuje się jak człowiek.
    Myślę, ze jesteśmy na podobnym etapie w życiu, ja czuję jakbym przez te wszystkie lata nie pokazywała swoich emocji, czułam jakbym grała, dopiero od niedawna odpowiadam tak, jak czuje.
    Pozdrawiam Cię ciepło i życzę Rodzinnych Świąt :)

    OdpowiedzUsuń

Flickr Images

Like us on Facebook

zBLOGowani.pl